Strona główna  - Wieści ze świata przyrody
Wieści ze świata przyrody

Borsuki w "oku" foto-pułapki.

Borsuk należy do rzędu ssaków drapieżnych i rodziny łasicowatych. Jego tryb życia i sposób odżywiania odbiega jednak od naszych wyobrażeń na temat drapieżników. Na pytanie czym się żywi, odpowiedź jest dość zaskakująca. W naszym klimacie najważniejszym pokarmem borsuka są dżdżownice. Jest to pożywienie, którego od wiosny do jesieni nie brakuje, gdyż dżdżownice występują w dużych ilościach zarówno w lasach jak i ekosystemach łąkowych. W diecie spory udział mają też owady, padlina oraz owoce.  Mocnymi pazurami potrafi rozgrzebywać gniazda os i trzmieli, by zjeść poczwarki. Zdarza mu się polować na gryzonie i ptaki gniazdujące na ziemi. Chwyta również płazy. Radzi sobie nawet z ropuchą, którą zjada od strony brzusznej, aby uniknąć kontaktu z gruczołami jadowymi płaza.

Jesienią intensywnie przygotowuje się do zimy. Dużo je i tyje. Dorosły osobnik, który wiosną ważył ok. 10 kg, może przed zimą osiągnąć nawet 20 kg. Objadanie się nie jest jedyną formą zimowego zabezpieczenia. Borsuk pieczołowicie ociepla legowisko. Gromadzi duże ilości suchej ściółki i wyściela nią główną część swojego podziemnego mieszkania. Z nastaniem mrozów zapadnie w zimową drzemkę, która zwykle trwa od listopada do lutego. W tym czasie zużywa tłuszcz zgromadzony w organizmie, stopniowo tracąc wagę. Podczas krótkotrwałych odwilży i przejściowych ociepleń borsuk budzi się i na krótko opuszcza legowisko, poszukując pożywienia.

                                                                                                         Mariola Stefanik, Poręba Wielka 23.09.2021

...................................................................................................................................................

W cieniu gorczańskich dolin można odpocząć od upałów!

Kiedy temperatura mocno doskwiera, można spędzić trochę czasu w przyjemnym cieniu doliny. Warto wybrać się na przykład do doliny Łopusznej lub doliny Kamienicy. Szum górskiego potoku i bujna zieleń pozwoli odpocząć od skwaru.

W lipcu na zboczach dolin opadających do potoków kwitnie parzydło lesne - okazała roślina (osiągająca nawet do 2 m wysokości), związana z obszarami gór, zarówno Karpat jak i Sudetów. Przyciąga uwagę dużymi, wiechowatymi kwiatostanami, przypominającymi pióropusze.

                      

                                  Parzydło leśne w dolinie Łopusznej. fot. M. Ruciński

Nazwa rośliny jest myląca – parzydło nie parzy i nie kłuje. Warto też wiedzieć, że jest trujące. W jego liściach znajdują się związki pochodne cyjanowodoru. Co ciekawe i niezbyt częste w świecie roślin – jest gatunkiem dwupiennym. A to znaczy, że na jednej roślinie znajdują się tylko kwiaty męskie, albo tylko kwiaty żeńskie. Kwiatostany męskie są koloru kremowego, zaś żeńskie są czysto białe.

Kiedy przyjrzymy się z bliska kwiatostanom parzydła,możemy zauważyć na nich rozmaite owady. Są wśród nich trzmiele, kilka gatunków kolorowych chrząszczy z rodziny kózkowatych, małe i duże muchówki oraz inne owady tak drobne, że szczegóły ich wyglądu widać tylko przez lupę…

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 15.lipca 2021

...............................................................................................................................................

Pierwiosnek – żółty i szary….?

Pierwiosnek, inaczej prymula (Primula elatior), jest dość pospolitym zwiastunem wiosny. Większą część roku, bo ponad połowę lata oraz jesień i zimę przeżywa w uśpieniu, jako kłącze ukryte w ziemi. Ta podziemna forma przetrwania zawiera zapas substancji pokarmowych, dzięki którym kwiaty mogą rozwinąć się wczesną wiosną w szybkim tempie. Możemy je zobaczyć już w marcu, a czas kwitnienia trwa do maja.

W każdym kwiatku widać 5 pomarańczowych plamek, które kryją pewną tajemnicę. Aby wytworzyć nasiona pierwiosnek potrzebuje pomocy trzmiela lub motyla, który go zapyli. Pomarańczowe plamki na płatkach wskazują owadowi wejście do skrytki, w której schowany jest nektar. Spijając słodycz, owad zostawia na znamieniu słupka pyłek przyniesiony z innego pierwiosnka. Po zapyleniu, z kwiatu powstanie owoc – malutka torebka wypełniona drobniutkimi ciemnymi nasionami mniejszymi od ziaren maku.

 

Pierwiosnek wyniosły (Primula elatior), fot. A. Kurzeja         Pierwiosnek (Phylloscopus collybita), fot. P. Armatys

Żółte kwiaty pierwiosnka większośc z nas zna z widzenia. Niewiele jednak osób wie o istnieniu  małego, szarego ptaszka o tej samej nazwie – pierwiosnek (Phylloscopus collybita), który przylatuje do nas pod koniec marca lub na początku kwietnia, a więc w tym samym czasie, gdy pojawiają się żółte kwiaty prymulek.  Trudno go zaobserwować, jest bowiem mniejszy od wróbla, szarozielonkawy i prowadzi skryty tryb życia wśród zarośli i koron drzew. Najchętniej zamieszkuje widne lasy mieszane i liściaste. Osiedla się również w nadrzecznych zaroślach i w starych parkach. Z pewnością łatwiej go usłyszeć niż zobaczyć. Chociaż jest maleńki, samiec śpiewa głośno i dźwięcznie. Jego piosenka składa się tylko z dwóch sylab stale powtarzanych: Clip- clap! Clip- clap!

Pierwiosnki zakładają rodzinę w maju. Samiczka buduje gniazdo nisko przy ziemi wśród gęstych traw. Uwite ze źdźbeł trawy, mchu i suchych liści ma kształt kuli z niewielkim otworem z boku. Wewnątrz jest wyścielone piórkami. Po dwóch tygodniach wysiadywania z jaj wykluwają się pisklęta – nagie, ślepe, całkiem bezradne i bardzo żarłoczne. Rodzice przynoszą im owady nawet 200 razy w ciągu dnia. Po kilkunastu dniach młode opuszczają ciepłą kolebkę, aby pod okiem rodziców uczyć się samodzielnego życia.

                                                                       Mariola Stefanik, Poręba Wielka 28. 04. 2021

.........................................................................................................................................................

Wiosna w parku dworskim w Porębie Wielkiej.

W górach wciąż jeszcze panuje zima – jest biało, a gruba warstwa ciężkiego śniegu utrudnia wędrowanie, zwłaszcza w zacienionych dolinach i na północnych stokach. Natomiast u podnóży gór pojawiły się pierwsze kwiaty zwiastujące wiosnę. Najbardziej znanym wśród nich jest szafran spiski, czyli krokus. Gdy słońce zaczęło ogrzewać wilgotną ziemię, liczne krokusy pojawiły się z dnia na dzień, zarówno w dolnej, jak i górnej części parku dworskiego. Wyrastają bezpośrednio z malutkich bulwek, których średnica to zaledwie około 1 cm. Pozornie wątłe kwiaty mają niezwykłą siłę. Przebijają glebę, gdy tylko odmarznie jej powierzchniowa warstwa, są odporne na duże wahania temperatur i nawroty zimy. W zimne noce i w czasie opadów kwiat zamyka się, a ciasno stulone płatki chronią przed zmoczeniem pyłek i nektar. Podczas słonecznej pogody niezapylone okazy rozwijają ponownie, oczekując na odwiedziny owadów zapylających. Duży, otwarty kwiat jest atrakcyjnym obiektem obserwacji. Warto na chwilę pochylić się, aby obejrzeć pręciki z dużymi żółtopomarańczowymi pylnikami oraz okazały słupek. Wśród odwiedzających owadów można obserwować pszczoły i trzmiele, które dźwigają na odnóżach pakiety pomarańczowego pyłku.

              

     Krokusy i złoc zólta w parku dworskim w Porębie Wielkiej. fot. A. Kurzeja

 Jednym z najwcześniejszych, choć mniej znanym zwiastunem wiosny w parku dworskim jest złoć żółta. Jej żywo zielone, wąskie liście, wyrastające pojedynczo z małej cebulki, nagle pojawiają się bardzo licznie, przebijając szarobrązową warstwę zeszłorocznej ścioły. Obok liścia z cebulki wyrasta pęd z kilkoma drobnymi, jasnożółtymi kwiatami. Wydzielają one niewielką ilość nektaru, którym chętnie pożywiają się wcześnie obudzone błonkówki, muchówki oraz drobne chrząszcze. Okres wegetacji złoci jest bardzo krótki. Roślina musi zdążyć z kwitnieniem i zapyleniem przed rozwojem liści na drzewach. Dlatego, podobnie jak u innych gatunków, zaliczanych do geofitów, jej rozwój odbywa się w bardzo szybkim tempie.

                                                                          Mariola Stefanik, Poręba Wielka 01. 04. 2021 

 ......................................................................................................................................................

 Dzięcioł w drzewo stuka...

W jakim celu dzięcioły stukają w pnie i konary drzew? Odpowiedź wydaje się prosta i powszechnie znana. Stukają, poszukując pożywienia. Żywią się bowiem owadami, ich jajami i larwami bytującymi w tkankach drzew. Opukując pień lub konar, dzięcioł jednocześnie nasłuchuje, a odgłos, który słyszy pomaga mu w lokalizacji owada ukrytego pod korą lub jeszcze głębiej. Silnymi uderzeniami dzioba ptak rozkuwa warstwy drzewa, aby długim językiem wydobyć z nich owady. Stukanie związane z żerowaniem jest raczej mało donośne i niezbyt rytmiczne. Jednak rodzajów stukania jest więcej…

Pod koniec zimy i z początkiem wiosny dzięcioły zajmują terytoria lęgowe, ogłaszając ten fakt donośnym, rytmicznym bębnieniem.

                                    

 Dzięcioł trójpalczasty. fot. J.Loch         Dzięcioł duży. fot. M. Ruciński          Dzięcioł zielony. fot. P. Armatys   
  

Określenie „bębnienie” jest w pełni uzasadnione. Uderzenia dzioba w drzewo są bowiem bardzo mocne a przy tym szybkie i rytmiczne. Odgłos bębnienia, fachowo zwany werblowaniem, jest donośny i słychać go naprawdę daleko. Ten rytuał ma w życiu dzięciołów szczególne znaczenie, służy bowiem komunikacji między osobnikami, szczególnie samcami, wyznaczającymi swoje rewiry lęgowe. Wybór drzewa „ogłoszeniowego” nie jest przypadkowy. Ptaki celowo wybierają pnie lub konary, które dają najlepszy efekt akustyczny. Niektóre osobniki wykazują w tym względzie dużą pomysłowość. W parkach miejskich, jak również w parku dworskim w Porębie Wielkiej można obserwować dzięcioła dużego, który z upodobaniem bębni w blaszany daszek parkowej latarni. Efekt akustyczny jest imponujący i takie werblowanie zapewne robi wrażenie na innych dzięciołach. Treść tego komunikatu możnaby tak przetłumaczyć: "Uwaga! Terytorium zajęte! Jestem jego właścicielem!" Właśnie teraz pod koniec marca warto wybrać się do lasu lub choćby na spacer do dużego parku, aby obserwować wiosenne rytuały dzięciołów. Z dużym prawdopodobieństwem spotkamy właśnie dzięcioła dużego, który wbrew nazwie nie jest największym wśród dzięciołów oraz dzięcioła zielonego. Ten drugi ma nieco odmienne zwyczaje, niż jego kuzyni. Bębni raczej rzadko i niezbyt donośnie. Często natomiast nawołuje głośnym i łatwo rozpoznawalnym głosem, który można porównać do  „chichotu”. Kuje raczej rzadko, najchętniej w miękkim drewnie, a żeruje głównie na ziemi, poszukując mrówek, które są najważniejszym składnikiem jego menu również zimą.Wybierając się na przedwiosenną wycieczkę w wyższe partie Gorców, mamy szansę spotkać jednego z naszych najrzadszych dzięciołów - trójpalczastego - i posłuchać werblowania w jego wykonaniu.

                                                            Mariola Stefanik, Poręba Wielka 23. 03. 2021

..................................................................................................................................................................

 Szarobure, pręgowane… Po prostu koci świat!

Początek roku 2021 mija w GPN pod znakiem dzikich kotów. Filomena, która „zameldowała się” w Gorczańskim Parku Narodowym w pierwszych dniach stycznia, potwierdziła swoją obecność w ostatniej dekadzie miesiąca. I jak się później okazało nie tylko ona zrobiła nam miłą niespodziankę …

Podczas obserwacji terenowych, prowadzonych w ramach monitoringu dużych drapieżników w GPN i Obszarze Natura 2000 „Ostoja Gorczańska” - 2. lutego 2021- pracownicy Parku stwierdzili ciąg tropów żbika. Jest to kolejne potwierdzenie, że ten rzadki gatunek bywa w Gorcach. Pytanie – czy tylko bywa jako migrant z odległego, głównego areału występowania, czy może jednak mieszka tu na stałe, ale trudno to udowodnić.

                              

   Tropy żbika: fot. J.Loch                                      fot. M.Ruciński                                      fot. Archiwum GPN

Przez dziesięciolecia żbik (Felis silvestris) nie był notowany na naszym terenie i zniknął z listy gatunków występujących w Parku. Nie znajdziemy go w wykazie ssaków w kolejnych monografiach GPN, publikowanych w 2006 i 2015 roku.  Również w publikacji „Ssaki polskich parków narodowych” z 2014 pod redakcją G. Jamrozego, w rozdziale poświęconym żbikowi nie ma wzmianki o Gorcach. Po wielu latach nieobecności, nagle i niespodzianie żbik jak duch lasu ujawnił się w Gorczańskim Parku Narodowym zimą 2015/2016. Zarejestrował się na nocnym nagraniu fotopułapki w dolinie potoku Turbacz przy padlinie. Analiza zdjęć i konsultacje ze specjalistami pozwoliły stwierdzić, że był to dorodny samiec. Pojawiał się wielokrotnie, korzystając z obfitego i łatwego źródła pożywienia w ciężkich, zimowych warunkach. W tym samym okresie pracownicy Parku mieli też szczęście krótkiej, bezpośredniej obserwacji oraz kilka stwierdzeń tropów. Wkrótce jednak, wraz z końcem zimy, zaginął ślad po „naszym” dzikim kocie. Przepadł tak nagle jak się pojawił. Od tamtego stwierdzenia minęło 5 lat, więc tropy z 2. lutego bieżącego roku są warte szczególnej uwagi.

 

  

Żbik. fot. Andrzej Zbrożek                                     Żbik w GPN 2015/2015. Obraz z fotopułapki

Żbik jest jednym z najrzadszych ssaków w naszym kraju, a przy tym wyjątkowo tajemniczym i nieuchwytnym, co utrudnia obserwacje i badania gatunku. Objęty ścisłą ochroną od 1952 r. zaliczany jest do gatunków silnie zagrożonych i chroniony również prawem międzynarodowym, m.in. Konwencją Berneńską i Dyrektywą Siedliskową UE. Figuruje w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt. Według danych Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie liczebność żbików w Polsce nie przekracza 200 osobników. Aktualny obszar jego występowania w naszym kraju obejmuje Bieszczady, Beskid Niski, Góry Słonne i Pogórze Przemyskie. 

https://www.iop.krakow.pl/Ssaki/gatunek/116

Rozmiarami i urodą nie dorównuje rysiowi, przypomina domowego, burego kota, dlatego warto znać jego charakterystyczne cechy. Od kota domowego jest wyraźnie większy i cięższy – samiec osiąga masę 10 kg, a samica może ważyć do 6 kg. Długość ciała samca, nie licząc ogona, może przekraczać 70 cm. Najbardziej rzuca się w oczy gruby, puszysty ogon z szerokim końcem – szerszym niż nasada ogona. Na końcu ogona znajdują się 4 czarne, wyraziste pręgi, czasami 5 (u kota domowego jest więcej, nawet kilkanaście). Ponadto żbik ma ciemny pasek wzdłuż grzbietu oraz pionowe pręgi po bokach ciała. Trop żbika jest bardzo podobny do tropu kota domowego, ale wyraźnie większy – łapa przednia zostawia odcisk o wymiarach ok.  4x4 cm.

Wieloletnie badania prowadzone przez instytucje naukowe wykazują, że liczebność i zasięg występowania żbika wciąż się zmniejsza nie tylko w Polsce, ale również w prawie całej Europie, pomimo objęcia gatunku ochroną. Przyczyną tej sytuacji jest działalność człowieka – fragmentacja kompleksów leśnych, zmiana naturalnej struktury lasów oraz rozbudowa dróg szybkiego ruchu. Jak wiele innych zwierząt, żbiki są również ofiarami kolizji drogowych, pomyłkowych odstrzałów i kłusownictwa. Przy tak małej liczebności populacji poważnym problemem ochrony jest też skłonność żbika do krzyżowania się z kotem domowym, co poważnie zagraża genetycznej czystości gatunku. Czy zatem populacja tego leśnego kota przetrwa w naszym kraju? Pokażą przyszłe dziesięciolecia…

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 15.02.2021

 

                                                                      

.......................................................................................................................................................

 

Filomena i inni ….

Rok 2021 zaczął się wyjątkowym wydarzeniem ... Na początku stycznia foto-pułapka Gorczańskiego Parku Narodowego zarejestrowała samicę rysia z obrożą telemetryczną. Jest to osobnik, który przywędrował do nas ze Słowacji – z Parku Krajobrazowego Górna Orawa, gdzie założono mu nadajnik na wiosną 2020 roku, nadając zwierzęciu sympatyczne imię Filomena. Dzięki telemetrii losy Filomeny mogą być na bieżąco śledzone. Początkowo kotka przebywała wraz matką i siostrą na terenie, gdzie została odłowiona przez naukowców i wyposażona w obrożę z nadajnikiem, czyli na wspomnianym obszarze  Chránená krajinná oblasť Horná Orava. Wkrótce potem rysice przeniosły się na polską stronę – do Babiogórskiego Parku Narodowego. Latem 2020 roku Filomena opuściła matkę i siostrę by rozpocząć samodzielne życie dorosłego rysia. Podjęła wędrówkę przez Beskid Makowski, Beskid Wyspowy i jesienią dotarła w Gorce! Na początku stycznia wreszcie mogliśmy ją zobaczyć – okiem foto-pułapki. Czy zatrzyma się tu na dłużej? Zadomowi się na stałe? Miejmy nadzieję, że tak …

Obszar ścisłej ochrony w Gorczańskim Parku Narodowym zapewnia rysiom dogodne warunki bytowania, na co wskazują dotychczasowe obserwacje. Monitoring drapieżników z wykorzystaniem foto-pułapek jest prowadzony w GPN od roku 2014 przez Pracownię Naukowo-Edukacyjną GPN. Każdy osobnik, który po raz pierwszy zarejestruje się na nagraniu otrzymuje numer i zostaje zapisany w bazie danych. Pierwszym zapisanym w wykazie był kocur R1 nazwany Kłapouchym. Do końca roku 2020 fotopułapki GPN zarejestrowały 39 osobników, Filomena jest czterdziesta i została zapisana jako osobnik R40.

 Większość rysi przebywa na terenie Parku okresowo, lub pojawia się tylko raz. Kilka było jednak związanych z terenem chronionym przez dłuższy czas. Wśród nich, jak dotąd najsłynniejszą samicą zamieszkującą w GPN była R4 zwana „Supermatką”. Przebywała na terenie Parku i wielokrotnie rejestrowała się w okresie 2014 – 2018. W tym czasie urodziła aż 5 miotów, które z powodzeniem wychowała do czasu usamodzielnienia. Jeden raz miała aż 4 kocięta, co jest dość rzadkim wydarzeniem u tego gatunku. Jej skuteczność w wyżywieniu licznych miotów świadczy o wybitnych cechach osobniczych a zarazem o wyjątkowo korzystnych warunkach, które znalazła w GPN.

W Polsce żyje ok. 300 rysi, a to bardzo mała liczba. Populacja karpacka, do której należą też „gorczańskie” rysie szacowana na ok. 100 osobników. Drapieżniki te są płochliwe, skryte i bardzo wrażliwe na wszelkie zakłócenia powodowane w ich środowisku przez człowieka. Pamiętajmy o tym, gdy wędrujemy po szlakach turystycznych parku narodowego.

                                                                                                          Mariola Stefanik 15.01.2021

    

 Obraz z fotopułapki, arch. GPN                                  Trop rysia, fot. P. Czarnota

 ..................................................................................................................................................

Jesień ....

Dla wielu turystów ulubiony czas wędrowania. Październik w tym roku jest wyjątkowo ciepły. Paleta barw, którą tworzą bukowe liście dostarcza wyjątkowych wrażeń estetycznych i nastraja do refleksji. Nic dziwnego, że wśród turystycznych piosenek tak dużo jest tych o jesieni.

Dla roślin jest to czas przejścia w stan spoczynku. Dla zwierząt okres przygotowań do przetrwania zimy. Na szlaku możemy spotkać salamandrę, która wędruje po bukowej ściółce w poszukiwaniu schronienia na czas zimowej hibernacji. Kiedy temperatura przy gruncie wynosi zaledwie kilka stopni powyżej zera salamandra porusza się jak na zwolnionym filmie.

W październiku mamy też wyjątkową możliwość obserwować na Gorcami migrujące stada ptaków - gęsi lub żurawi kierujących się na południe lub południowy zachód. Wędrując przez buczynę możemy spotkać stado jerów - kuzynów zięby, którzy pojawiają się u nas tylko w czasie jesiennych lub wiosennych wędrówek. W październiku chętnie żerują na bukowych orzeszkach.

   

Stawieniec, fot. M.Stefanik      Salamandra. fot. A. Kurzeja        Bukowe barwy. fot. M.Stefanik                  Podskały. fot. J. Loch

Korzystajmy więc z ostatnich ciepłych, kolorowych dni jesieni by spotkać się z przyrodą na gorczańskim szlaku.

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 24. 10. 2019

 .....................................................................................................................................................

Lato, lato ...

Wisona przemknęła w strugach majowego deszczu. W chłodnej i mokrej aurze trudno było się nacieszyć tą piękną porą roku. Za to czerwiec przyniósł wyjątkowe upały. Wilgoć i ciepło wykorzystały gorczańskie łąki by okryć się barwami kwiatów. Bujność traw i roślin kwiatowych na polanach to szczególna atrakcja szlaków turystycznych w Gorczańskim Parku Narodowym.

                                                Łąka na polanie Jankówki - wełnianki i storczyki. fot. M.Stefanik                     Rusałka osetnik. fot. P.Armatys

Pośród traw i kwiatów widać i słychać jak toczy się życie tysięcy owadów. Wśród nich jest rusałka osetnik - motyl podróżnik, który tego lata pojawił się w naszym kraju wyjątkowo licznie. Osetniki, które widzimy wiosną i początkiem lata przyleciały do nas z północnej Afryki, pokonując trasę kilku tysięcy kilometrów, podobnie jak bociany. Pokolenie, które narodzi w Europie podejmie z końcem lata podróż powrotną na południe.

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 25 czerwca 2019.

                                                                                                                                                                             

                                                                 Rusałka osetnik - motyl podróżnik. fot. P. Armatys

 

.................................................................................................................................................

Zima, jakiej dawno nie było 

Zima 2018/2019 jest wyjątkowo śnieżna. W wielu miejscach grubość pokrywy osiąga nawet 2 metry. Biały krajobraz, chociaż niezwykle malowniczy, może wydawać się pusty. Taka prawdziwa zima to dla mieszkańców gorczańskiej puszczy ciężka próba przetrwania.  Wiele zwierząt w tym trudnym czasie opuszcza wyższe partie gór i w dolinach poszukuje miejsc, w których łatwiej się poruszać i szukać pożywienia. Inne mimo wszystko pozostają w swoich rewirach …

                                                                                             Uroki zimy w Gorcach. Fot. Marek Ruciński

W górnej części doliny Kamienicy liczne ślady na śniegu świadczą o aktywności bobrów. Zwierzęta, które zwykle kojarzymy z jeziorami i nizinnymi rzekami na dobre zadomowiły się w Gorczańskim Parku Narodowym. W środku ciężkiej zimy wydeptują sobie ścieżki na wysokości blisko 1000 m npm, poszukując pożywienia w postaci kory i łyka z wierzbowych i olchowych gałązek.

            

        Bobrowe ścieżki w dolinie Kamienicy, fot. J. Loch                                       Żerujący głuszec, fot. M.Ruciński

Całkiem dobrze z zimą radzi sobie głuszec. Mieszkaniec borów w zimie żywi się głównie igliwiem, które energicznie, jak sekatorem, ścina z jodłowych lub świerkowych pędów. Podczas silnych mrozów i śnieżnych zamieci „zaśnieża się” – tzn. zakopuje się w śnieżnej jamce. 

                                    

               Głuszec. fot. M.Ruciński                                                                   "Zaśnieżony", fot. P. Czarnota

                                             Mariola Stefanik, Poręba Wielka 12.02. 2019

......................................................................................................................................................

Wakacje z gorczańską przyrodą...

Wakacje to czas górskich wędrówek. Na miłośników przyrody i pięknych krajobrazów czekają szlaki turystyczne i ścieżki edukacyjne Gorczańskiego Parku Narodowego. Lipiec to czas kwitnienia łąk górskich oraz śródleśnych ziołorośli. Kto chciałby nacieszyć oczy kolorami kwiatów powinien pamiętać, że ich czas jest krótki. Już w drugiej połowie lipca paleta barw zubożeje …

Z początkiem lipca pojawiają się okazałe kwiaty mieczyka dachówkowatego, który dawniej był pospolity, a obecnie coraz rzadszy i objęty ochroną gatunkową. Można go zobaczyć u podnóży Gorców na łąkach użytkowanych tradycyjnymi metodami. W Gorczańskim Parku Narodowym ma swoje stanowiska na żyznych łąkach reglowych.

Na łąkach i słonecznych skrajach lasów, nawet na niewielkich polankach śródleśnych można zobaczyć motyle z rodziny zawisaków. To niezwykła grupa dużych motyli, które w locie do złudzenia przypominają kolibry.

                

           Lato w Gorcach. fot. Mariola Stefanik                          Zawisak powojowiec. fot. Paweł Armatys

Latają bardzo szybko i są wyjątkowo zwrotne. Żywią się nektarem i odwiedzają te rośliny, w których jest on głęboko ukryty w długich rurkach kwiatowych. Podczas spijania nektaru nie siadają na roślinach, ale zawisają w locie furkocząc skrzydłami i sięgają do wnętrza kwiatu długą ssawką, która u niektórych gatunków jest dłuższa niż całe ciało. To właśnie ten niezwykły lot i sposób odżywiania kojarzy nam się z kolibrami. Kiedy zawisak odpoczywa ze złożonymi skrzydłami wygląda jak duża ćma i często umyka naszej uwadze, gdyż nie wyróżnia się żywymi kolorami. Dopiero gdy się poderwie do lotu odkrywa przed obserwatorem swą "dziwną" naturę.

 Miłośnicy górskich wycieczek, którzy dotrą w najwyższe partie Gorców, wędrując przez górnoreglowe świerczyny, zapewne będą się zastanawiać jakie są przyczyny obumierania drzewostanu na tak dużym obszarze i czy można temu zapobiec. Suche świerki mogą sprawiać przygnębiające wrażenie. Trzeba jednak wiedzieć, że obumieranie drzewostanu to proces naturalny spowodowany działaniem wielu czynników, jak: długotrwałe susze, żerowanie owadów, huraganowe wiatry. Od wielu lat na obszarze ochrony ścisłej GPN prowadzone są badania nad procesami zamierania i odradzania się boru górnoreglowego. To co z ludzkiego punktu widzenia wydaje się klęską jest tylko jednym z etapów złożonego procesu przyrodniczego, który trwa wielokrotnie dłużej niż życie człowieka.

                    

W "martwym" borze: Sóweczka, Młode pokolenie świerków (fot. P. Armatys); Dzięcioł trójpalczasty (fot.J.Loch)

Pozornie martwy, "smutny" las jest pełen życia, a suche drzewa są niezbędnym składnikiem ekosystemu. Na powalonych, próchniejących kłodach wyrasta nowe pokolenie świerków. Na takim podłożu mają one więcej światła i przestrzeni, niż siewki rosnące na glebie pokrytej roślinnością runa. Butwiejące drewno to zarazem środowisko wielu organizmów, bez których obieg materii w ekosystemie nie byłby możliwy. Świerczyny z martwymi drzewami, są siedliskiem rzadkich gatunków ptaków, jak dzięcioł trójpalczasty i sóweczka, chronionych prawem międzynarodowym. Oba gatunki występują w GPN w liczbie zaledwie kilkunastu par. Pierwszy z wymienionych jest najrzadszym w Polsce przedstawicielem dzięciołów. Jego głównym pożywieniem są larwy kornika drukarza, a miejscem na gniazdo dziupla wykuta w martwym pniu świerkowym. Sóweczka - najmniejsza wśród europejskich sów chętnie gnieździ się w dziuplach wykutych przez dzięcioła czarnego, który również tutaj zamieszkuje. Przerzedzone drzewostany z bogatym runem są ważną częścią ostoi głuszca, należącego do skrajnie zagrożonych gatunków w Polsce i w Europie. Niewielka gorczańska populacja liczy około 40 osobników.

Wakacyjne wędrówki to dobry czas by poznać i zrozumieć prawa przyrody, które nie mieszczą się w prostych schematach tworzonych przez człowieka.

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 29.06.2017

............................................................................................................................................................

              Wiosna przerodziła się w lato ...

                Wczesnowiosenna zieleń liści już przygasła. Ptasie koncerty też powoli cichną. Buki są już w pełni ulistnione, zawiązały owoce, które teraz wyglądają jak małe zielone orzechy pokryte "czuprynkami". W wielu miejscach szlaki i ścieżki są zaścielone bukowymi „kotkami”, czyli męskimi kwiatostanami, które opadły z drzew. Teraz na uważnego turystę czekają inne atrakcje …W wilgotnych fragmentach gorczańskich buczyn kwitnie czosnek niedźwiedzi, nasycając leśne powietrze intensywnym aromatem. W koronach drzew, w dziuplach i wśród krzewów słychać świergot młodych ptaków.  Wdzięcznym obiektem obserwacji są kosy, kwiczoły i śpiewaki - ptaki należące do rodziny drozdów zbierają pokarm na ziemi, na trawie, albo wprost na szlaku lub ścieżce.

                 

                                     Buczyna z czosnkiem niedźwiedzim. fot. P. Armatys

...........................................................................................................................................................

 Już wiosna ... kwitną krokusy i przebiśniegi

Wielu z nas zna je z przydomowych ogródków. Jednak dla miłośników przyrody i górskich wędrówek większą wartość ma spotkanie z dzikimi roślinami na ich naturalnych stanowiskach w górach.

Wegetacja krokusa jest ściśle związana z  tradycyjnym użytkowaniem polan – wypasem i koszeniem, dlatego najładniejsze łączki krokusowe można zobaczyć u podnóży gór w okolicach wsi. Krokusowe łany można oglądać w Porębie Wielkiej na osiedlu Zagronie przy żółtym szlaku na Orkanówkę, w Porębie Górnej – w rejonie żółtego szlaku na Stare Wierchy. Na wyżej położonych polanach na terenie GPN zakwitają nieco później i rosną w mniejszym zagęszczeniu. Można ich szukać przy niebieskim szlaku z Koninek na Turbacz – na polanie Oberówka, Szałasisko, na Hali Turbacz. Kto chciałby połączyć całodzienną wycieczkę górską z poszukiwaniem wiosny może wybrać się na Halę Długą pod Turbaczem.

Cechą krokusa, która wyróżnia go wśród większości roślin jest brak zielonej łodygi. Jego kwiat wyrasta bezpośrednio z podziemnej bulwki. Z pozoru wątły, przebija glebę gdy tylko odmarznie jej powierzchniowa warstwa. Jest odporny na duże wahania temperatur, częste opady i nawroty zimy. W zimne noce i w czasie opadów kwiat zamyka się, chroniąc przed zmoczeniem pyłek i nektar. Za dnia barwna, otwarta korona zachęca owady do odwiedzin. 

                                                   Gorczańskie krokusy. fot. M. Ruciński

Przebiśnieg w naturalnych warunkach jest związany głównie z żyznymi, wilgotnymi lasami liściastymi, a polany są dla niego siedliskami wtórnymi. Piękne łany przebiśniegów można zobaczyć m.in. na polanie Świnkówka. Przebiśnieg jest najwcześniej kwitnącym gatunkiem w Europie Środkowej, dostarczającym nektaru pszczołom. Zielone wzorki na wewnętrznych płatkach wskazują owadom ścieżkę do wnętrza kwiatu. Co ciekawe, w zielonych częściach płatków odbywa się fotosynteza, podobnie jak w liściach.

                                                                              Przebiśniegi. fot. E. Strauchmann

W GPN od roku 2008 prowadzone są badania, których celem jest określenie, jak wypas owiec i koszenie polan reglowych wpływa na występowanie tych roślin oraz zmiany ich liczebności. W celach badawczych założono na Hali Długiej i polanie Bieniowe sieć poletek monitoringowych w różnych zbiorowiskach roślinnych – żyznej łące reglowej, murawie bliźniczkowej oraz w traworoślach.

                                  Prace badawcze - liczenie krokusów i przebiśniegów na poletkach - wykonywne przez studentki Wydziału Leśnego UR Kraków. fot .J.Loch

Poletka, każde o wymiarach 4x5 m, rozmieszczone są parami – dla porównania - poletko użytkowane z poletkiem nieużytkowanym. W okresie kwitnienia na każdym poletku liczy się okazy, używając ramki  o wymiarach 1x 1 m.  O przebiegu i wynikach badań można dowiedzieć się z artykułu w naszym periodyku Ochrona Beskidów Zachodnich - Tom 4, 2012.

                                  Mariola Stefanik, Poręba Wielka 13. 04. 2016

.....................................................................................................................................

 W poszukiwaniu zimy …

Kiedy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, większość z nas wypatruje zimy i tęskni za widokiem iskrzącego się śniegu. Od kilku już lat, kolejne zimy, również w górach mają łagodny przebieg.       W tym roku, po długiej i ciepłej jesieni, wciąż nie widać prawdziwie zimowej aury...  Kto w poszukiwaniu zimowych widoków wybierze się w Gorce, może w najwyższych partiach gór, na północnych zboczach znaleźć resztki zimowej scenerii w postaci płatów topniejącego śniegu...  Wędrując przez las możemy nasłuchiwać i obserwować ruchliwe gromadki sikor – bogatek, sosnówek i czubatek, którym towarzyszą mysikróliki i kowaliki. Żerujące, rozszczebiotane stadka ptaków ożywiają „martwy” o tej porze roku las.                         W poszukiwaniu „świątecznych akcentów” wypatrujmy krzyżodzioba świerkowego. Samiec tego gatunku może przypominać choinkową ozdobę, wyróżnia się bowiem czerwoną barwą w upierzeniu i z wdziękiem balansuje na świerkowych gałęziach… Wszystkim, którzy tęsknią za prawdziwie zimowym krajobrazem dedykujemy wspomnienie listopadowego śniegu …                                                       

Tak wyglądały gorczańskie krajobrazy  25 listopada 2015 (fot. Paweł Czarnota).

                       

Tak było jeszcze na początku grudnia  (fot. Marek Ruciński) ....

                                                          

 

A jak jest teraz? Dowie się każdy, kto wyruszy na gorczański szlak w poszukiwaniu krzyżodzioba ...

                                                                       Krzyżodziób świerkowy. fot. Paweł Armatys

 Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Mariola Stefanik, Poręba Wielka 22 grudnia 2015r.

.........................................................................................................................................................


 

 

 

         

        

 
 

 

                                    

 

         

                 

           

         


                      
  
             

 

                                                                                                                                                                         

 

 

 

 

 

 

             


 

 

 

 

 

 

     
 

  

 

       




       

 

Positive-Power
KSIĘGA GOŚCI | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ ZNAJOMEMU | MAPA STRONY
BIP
Wersja polska
Wersja niemiecka
Wersja angielska